Zamieszanie wokół żołnierzy USA w Polsce. "Bardzo, ale to bardzo niepokojące"

Dodano:
Wojciech Skurkiewicz i Mariusz Błaszczak Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Jeżeli prawdą jest, że liczebne zaangażowanie żołnierzy Stanów Zjednoczonych, byłoby ograniczone przez Pentagon, to byłoby bardzo, ale to bardzo niepokojące, bo to wpływałoby bezpośrednio na bezpieczeństwo w naszym regionie i na całej wschodniej flance NATO – mówi DoRzeczy.pl Wojciech Skurkiewicz.

Portal Army Times przekazał, że siły lądowe USA nagle odwołały planowane wcześniej rotacyjne przemieszczenie ponad 4 tys. żołnierzy brygady pancernej do Polski.

Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził w czwartek, że "ta sprawa nie dotyczy Polski" i wiąże się z zapowiadanymi wcześniej decyzjami.

Z kolei agencja Reuters przekazała, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski.

CNN wyjaśnił, że decyzja szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha o wstrzymaniu planowanej rotacji amerykańskiej brygady pancernej do Polski, była częścią serii ruchów mających zredukować liczbę sił USA w Europie w następstwie krytyki prezydenta USA Donalda Trumpa pod adresem sojuszników.

Pentagon anulował plany przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski

Wojciech Skurkiewicz, senator PiS, były wiceszef MON, pytany przez DoRzeczy.pl, czy fakt, że planowanej rotacji brygady pancernej USA do Polski jednak nie będzie, można uznać za porażkę, odpowiedział, że "dzisiaj polski rząd powinien pielęgnować nasze relacje transatlantyckie".

– Naszym głównym sojusznikiem są Stany Zjednoczone. Relacje Polski z USA powinny być jak najlepsze na wielu płaszczyznach – dodał.

Podkreślił, że "jeżeli prawdą jest, że liczebne zaangażowanie żołnierzy Stanów Zjednoczonych, byłoby ograniczone przez Pentagon, to byłoby bardzo, ale to bardzo niepokojące, bo to wpływałoby bezpośrednio na bezpieczeństwo w naszym regionie i na całej wschodniej flance NATO".

– Rząd Prawa i Sprawiedliwości wynegocjował ze stroną amerykańską określoną liczbę stałej obecności żołnierza amerykańskich. Ona wynosi blisko 6 tysięcy stałej obecności żołnierzy, choć w rotacjach – wtedy zwiększonych co dziewięć miesięcy. Dzisiaj każdy poziom powyżej 6 tysięcy żołnierzy to jest dobra wola ze strony amerykańskiej – wyjaśnił.

Wojciech Skurkiewicz poinformował, że "dzisiaj, jeżeli mamy w Polsce około 10 tysięcy żołnierzy USA, to jest to związane z tym, że za naszą wschodnią granicą toczy się regularna wojna i ci żołnierze są po to, żeby wzmacniać wschodnią flankę NATO".

– Powinniśmy robić wszystko, jako polski rząd, jako Polacy, żeby zaangażowanie amerykańskie w Polsce nie malało, ale było coraz większe – podkreślił.

Zauważył, że "jeżeli jest dyskusja na temat tego, że żołnierze amerykańscy mieliby być wycofywani z Europy, m.in. z Niemiec, to my powinniśmy już wysłać konkretne sygnały, że jesteśmy tym zainteresowani, aby liczba żołnierzy amerykańskich stale rosła i była coraz większa".

– Nic tylko pielęgnować relacje transatlantyckie i zabiegać o to, żeby Amerykanów było w Polsce jak najwięcej – dodał.

Tusk nie chce "podbierać" wycofanych z Niemiec żołnierzy USA

Na uwagę, że o amerykańskich żołnierzy wycofywanych z USA zabiega prezydent Karol Nawrocki i jego otoczenia, a premier Donald Tusk twierdzi, że "chyba nie powinniśmy jako państwo podbierać", senator PiS odparł, że "bez wątpienia słowa Tuska wskazują jednoznacznie, że jego działania polityczne są absolutnie krótkowzroczne".

– Jeżeli można odczytać coś między wierszami z tej wypowiedzi, to brzmiałoby to tak: "oczywiście, my byśmy chcieli żołnierzy amerykańskich w Polsce, ale jeśli oni będą przesunięci z Niemiec, to absolutnie się na to nie zgadzamy". To jest z jednej strony – nieprofesjonalne podejście, a z drugiej strony – to nie jest też propolskie podejście, które miałby wpływać na bezpieczeństwo Polski i Polaków – powiedział.

Były wiceszef MON ocenił, że "Niemcy niech sami zabiegają o jak najlepsze relacje z Waszyngtonem, a my musimy pielęgnować nasze działania wspólnie ze stroną amerykańską".

– Przez ostatnie lata – przez lata rządów Prawa i Sprawiedliwości – niezależnie czy w Waszyngtonie rządziła administracja Trumpa czy Bidena, Polska była za każdym razem pokazywana jako wzór – wzór sojusznika i wzór państwa, które wywiązuje się z zobowiązań sojuszniczych – przypomniał.

Wojciech Skurkiewicz dodał, że "dzisiaj takie wypowiedzi premiera polskiego rządu absolutnie, co chcę podkreślić z całą stanowczością, nie wspierają dobrych relacji transatlantyckich".


Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...